Studniówka w Niemenczynie

10 lutego tradycyjnie już po raz kolejny odbyła się studniówka.

34 maturzystów 12 promocji Gimnazjum imienia Konstantego Parczewskiego w Niemenczynie w Wielofunkcyjnym Ośrodku Kultury w dość dobrym nastroju, w pięknych strojach, egzotycznej dekoracji, na wesoło przypomniała społeczności miasta oraz licznemu gronu pedagogów, że pozostało do egzaminów już tylko przysłowiowych sto dni. Chętnych obejrzenia programu jest na tyle dużo, że musimy wprowadzać tzw. „miejscówki”, by przynajmniej najbliżsi mogli zobaczyć i dzielić te chwile z maturzystami. Na uroczystość przybyło sporo gości, a byli to poseł na Sejm Republiki Litewskiej, przewodnicząca frakcji AWPLZCHR Rita Tamašunienė, wicemer rejonu wileńskiego, absolwent naszego gimnazjum Robert Komarowski, starostowie miasta i gminy niemenczyńskiej, przedstawiciele innych placówek. Mile było widzieć liczne grono Trzynastaków, którzy przybyli z pięknymi słowami i bardzo smacznym tortem oraz klasę g3.

Tematem tegorocznej studniówki były przygody rozbitków-maturzystów na nieznanej wyspie. Musieli tu przetrwać, wykorzystując wiedzę, zdobytą na lekcjach fizyki, geografii, biologii, języków obcych, państwowego i innych przedmiotów. Czekali pomocy, łączności na bezludnej wyspie, obcowali z tubylcami itd. A znaleźli się na niej, ponieważ otrzymali bilety w szkole i udali się na zwiedzenie wyższych uczelni w innych państwach. Niestety… samolot nie dotarł do celu…

Takie to byłoby ogólne wrażenie o studniówce. Jednak, jeżeli przyjrzeć się z bliska, to i nieprzespane noce, i nadszarpnięte nerwy, i trochę opuszczonych lekcji, ale chyba było warto się poświęcić i być potem usatysfakcjonowanym. Z pewnością u wszystkich pozostaną na długo, a u maturzystów na całe życie piękne i nostalgiczne wspomnienia i cudowne zdjęcia. Dla rodziców niejednokrotnie zakręciła się łezka wzruszenia, gdy maturzyści zwracali się do Nich. Dziękowali Rodzicom za wszystko: za zbite kolana, za niezbyt czasami wysokie oceny i za świadectwa, które być może nie wszystkich zadowolą. Dziękowali za miłość i za to, że są na tym świecie.

Należy też dodać, że w tym roku szykowano się do studniówki w dość ekstremalnych warunkach. Ośrodek w Niemenczynie cieszy się ostatnio taką popularnością, że w dzień czasem się może odbyć kilka ważnych imprez. Z rana lekcje, dla niektórych udział w rejonowej olimpiadzie z matematyki, w czasie długiej przerwy w szkole – uczesania dla niektórych maturzystek, bo nie zdążyły dojechać do domu, później udekorować salę i tylko wtedy wyjść na scenę. I to w… jeden dzień! Takie to były „właściwości” tegorocznej studniówki. Na szczęście się wszystko udało. Punktem kulminacyjnym zaś był supermęski taniec naszych maturzystów, których być może czasem nie docenialiśmy. Brawa dla chłopaków.

Należy podziękować za dobre słowa dla dyrektora gimnazjum p. Tadeusza Grygorowicza, dla wszystkich gości, którzy przybyli na studniówkę i złożyli piękne życzenia, dla nauczycieli za witaminy, dla uczniów klasy g3 za ciekawy program, dla pana Germana Komarowskiego, że pozwolił „nam tu trochę nabałaganić”, dla pana Waldemara Giedrysa , dla Mariuszy za nagłośnienie itd. Ale największe słowa podziękowania dla rodziców, którzy tak mocno przeżywali, a później licznie przybyli na studniówkę i wspólnie z maturzystami bawili się prawie do trzeciej nocy. Dziękujemy Im za pomoc, finansowanie przyjęcia i za stałe „krzepienie na duchu”.

PS przepraszamy, że nie było tradycyjnego poloneza, ale przekazujemy sztafetę w dobre ręce młodszych przyjaciół.

Aldona Sudenis

Możliwość komentowania została wyłączona.